Witaj w świecie Trygonometrii !

A raczej ludzi, którzy za sprawą swojej Babci E. pokochali Trygonometrię i aż się nią stali.

wtorek, 8 czerwca 2010

Hhhhhhhhhhhhhh...

Cześć. Właśnie pisze do Was najbardziej cierpiąca osoba na świecie (może to i dobrze, że na patronkę wybrałam sobie męczennicę) i powinniście się cieszyć, że w ogóle czytacie to co mam do napisania, bo ledwie się ruszam i musiałam się bardzo namęczyć z zejściem na dół do komputera.
No nic... Nie mam nic więcej do powiedzenia. Dodaję posta tylko dlatego, że dawno nie pisałam i nie chcę być najmniej aktywnym użytkownikiem tego bloga, co nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee?????????
Do zobaczenia kiedy zejdzie mi opuchlizna - czyli w przyszłym wcieleniu!
Baj, baj.
Na koniec jeszcze tylko śliczne zdjęcie mojego męża.


Kocham Cię Szonie pomimo, że niedługo kończysz pół wieku, a ja równo miesiąc temu skończyłam 16 lat! Nigdy Cię nie opuszczę, nawet jeśli w przyszłości zdecyduję się ustatkować. LoVe (and virgin) FoReVeR
< 3

4 komentarzy:

roksana pisze...

Twoja aktywność (nie tylko na tym blogu, ale w ogóle) jest zadziwiająca :D
Fajne zdjęcie (przynajmniej widać, że nie wyretuszowane przez photoshop).
Buziaczki ;*

Cotangi ; * pisze...

Oh ten Szon ... ; D widac że pociąga Cię zakazana miłość ; ] ; D
nie marudź tylko przyłaź do szkoły no! Weź nie rób se jaj, bo już nie będziesz Cuuul end dżezi !
Ja też mam męczennicę ! ; (
PO prapraprapra babci ; D męczyła się jak rodziła ale powiedziała, że cyt. " tylko troszkę brzuszek ją boli " ; D

; **

constans pisze...

hahahahhahahahaha. troszkę boli mnie brzuszek :D :D
d zoba jutro na zbiórce :D

Cotangi ; * pisze...

autentycznie ; D

Prześlij komentarz